Kiedy po usilnych staraniach panna Pulpetówna została w końcu z trudem wypchnięta na tą stronę brzucha termin 6 miesięcy wydawał mi się odległym o lata świetlne. Rzeczywistość jednak zweryfikowała matczyne poglądy i tak oto mam już całkiem dorosłą, półroczną pannicę. Jako, że jest to już wiek poważny to i dzieć zweryfikował kilka swoich aspektów egzystencjonalnych, o czym kilka słów dziś właśnie będzie.