Po kilku dniach zawieszenia w medycznej próżni, przychodnia nasza podręczna schowała focha do kieszeni i otworzyła swe gościnne wrota celem zaspokojenia kontaktów pacjentowo - lekarskich. Nie zwlekając (bo któż to wie, kiedy to znów się naszej kochanej służbie zdrowia odwidzi) spakowaliśmy Pulpetową do wózka i udaliśmy się na przegląd techniczny. I tym oto sposobem dowiedzieliśmy się, co następuje: